Sprzedaż udziałów nie jest cesją
Po sprzedaży udziałów spółka nadal ma te same umowy, prawa i zobowiązania. Zmienia się jej wspólnik. Nie dochodzi przez to do przeniesienia na kupującego wierzytelności spółki, czyli przysługujących jej roszczeń, na przykład o zapłatę faktury. Takie przeniesienie nazywa się przelewem wierzytelności lub cesją.
Dlatego sam zakaz cesji nie rozstrzyga, czy sprzedaż udziałów wymaga zgody kontrahenta. Trzeba osobno przeczytać postanowienia dotyczące zmiany właściciela lub kontroli. Mogą znajdować się obok zakazu cesji, ale regulują inne zdarzenie.
Inaczej wygląda sprzedaż aktywów, przy której trzeba ustalić zasady przenoszenia praw i obowiązków z umów. Jeszcze inne reguły obowiązują przy połączeniu spółek. Tych skutków nie należy przenosić automatycznie na sprzedaż udziałów.
Co umowa rozumie przez zmianę kontroli?
Nie każda klauzula posługuje się progiem ponad 50% udziałów. Umowa może wiązać kontrolę z liczbą głosów, prawem powoływania członków zarządu albo możliwością wywierania decydującego wpływu na spółkę. W takim przypadku również inwestycja mniejszościowa wymaga sprawdzenia przyznawanych inwestorowi uprawnień.
Znaczenie może mieć także kontrola pośrednia. Jeśli umowa ją obejmuje, sprzedaż spółki matki może uruchomić klauzulę w umowie spółki zależnej, choć jej bezpośredni wspólnik się nie zmieni. Warto więc przeanalizować całą planowaną strukturę, w tym kolejne etapy transakcji i reorganizacje w grupie.
Punktem wyjścia jest treść umowy, odczytywana z uwzględnieniem zgodnego zamiaru stron i celu postanowienia. Definicja z ustawy może być istotna, jeżeli umowa do niej odsyła lub dany przepis ma zastosowanie. Nie zastępuje jednak automatycznie własnej definicji przyjętej przez strony.
Zawiadomienie, zgoda czy możliwość wypowiedzenia?
Klauzula może wymagać tylko przekazania informacji. Może też przewidywać uprzednią zgodę, prawo wypowiedzenia lub inny skutek określony w umowie. Trzeba ustalić, kiedy należy podjąć działanie, w jakiej formie i do kogo je skierować. Samo poinformowanie opiekuna handlowego nie zawsze spełni umowne wymagania.
Ważny jest moment, do którego odwołuje się zapis. Czasem obowiązek powstaje już przy zawarciu umowy zobowiązującej do sprzedaży, a czasem dopiero przy przejściu udziałów. Pozostawienie tej kwestii na dzień zapłaty ceny może być zbyt późne.
Brak zgody wymaganej przez umowę z klientem nie oznacza sam przez się nieważności sprzedaży udziałów. Może natomiast dawać klientowi określone uprawnienia lub prowadzić do odpowiedzialności za naruszenie umowy. Osobno trzeba ocenić ograniczenia zbycia udziałów wynikające z umowy spółki i przepisów. Zgoda klienta i zgoda spółki na zbycie udziałów nie są tym samym.
Jak uwzględnić zgodę w dokumentach transakcji?
Jeśli utrata klienta podważałaby ekonomiczny sens zakupu, kupujący może oczekiwać uzyskania zgody przed wykonaniem transakcji. W umowie sprzedaży udziałów, często określanej skrótem SPA od angielskiego share purchase agreement, można ująć ją jako warunek zamknięcia. Oznacza to, że strony uzależniają przejście do uzgodnionych czynności kończących transakcję od spełnienia tego warunku.
Dokument zgody powinien wskazywać konkretną transakcję i jasno określać jej skutki dla umowy z klientem. Jeżeli klientowi przysługuje prawo wypowiedzenia, trzeba zadbać o właściwe oświadczenie dotyczące tego uprawnienia. Ogólny e-mail z życzeniami powodzenia może nie wystarczyć.
Kontakt z klientem trzeba przy tym pogodzić z poufnością negocjacji. Zbyt późne wystąpienie o zgodę może jednak pozostawić mało czasu na odpowiedź lub rozmowę o jej warunkach.
Jak ten problem wygląda w praktyce
Przykład hipotetyczny: ważny klient może zakończyć współpracę
Spółka uzyskuje 35% przychodów od jednego klienta. Umowa pozwala mu wypowiedzieć współpracę, jeśli kontrolę nad spółką przejmie jego konkurent. Kupujący należy do takiej grupy. Strony uzgadniają, że zamknięcie sprzedaży nastąpi dopiero po uzyskaniu oświadczenia klienta, które wyłączy możliwość wypowiedzenia umowy z powodu tej konkretnej transakcji. To, że sprzedaż udziałów nie jest cesją, nie usuwa ryzyka: prawo klienta wynika z osobnej klauzuli zmiany kontroli.
Co uzgodnić przy podpisywaniu umowy z klientem?
O klauzuli warto pomyśleć również wtedy, gdy sprzedaż spółki nie jest jeszcze planowana. Klient może mieć uzasadniony interes w tym, aby jego informacje nie trafiły do konkurenta albo aby nie doszło do nieakceptowalnej zmiany partnera biznesowego. Z drugiej strony bardzo szeroki zapis może utrudnić przyszłe pozyskanie inwestora.
W negocjacjach pomocne są precyzyjna definicja kontroli, określony termin odpowiedzi i wskazanie podstaw odmowy. Można również rozważyć wyjątek dla reorganizacji wewnątrz grupy, jeżeli nie zmienia się podmiot sprawujący ostateczną kontrolę.
Brak odpowiedzi nie powinien być traktowany jako zgoda bez podstawy w umowie lub właściwych przepisach. Jeżeli strony chcą nadać milczeniu taki skutek, trzeba ocenić dopuszczalność i jasno określić warunki tego rozwiązania.
Kiedy sama analiza klauzuli nie wystarczy?
Przy finansowaniu, licencjach, zamówieniach publicznych i działalności regulowanej trzeba sprawdzić także właściwe przepisy oraz pozostałe warunki umowy lub decyzji. Zgoda kontrahenta nie zastępuje wymaganej zgody organu ani nie usuwa odrębnych ograniczeń ustawowych.
Oddzielnej oceny wymagają umowy podlegające prawu obcemu. Przy wyborze sposobu przeprowadzenia transakcji pomocny jest również poradnik Sprzedaż udziałów czy sprzedaż biznesu?.
Podstawy prawne
- Kodeks cywilny: art. 65, 353¹, 471, 509 i 519.
- Kodeks spółek handlowych: art. 12, 180, 182 i 494.
Materiał ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Właściwe rozwiązanie zależy od stanu faktycznego, dokumentów i celu biznesowego.
Podsumowanie
Umowy spółki pozostają przy niej po sprzedaży udziałów, ale ich warunki mogą wymagać działania jeszcze przed transakcją. Dla właściciela i kupującego najważniejsze jest ustalenie, czy potrzebne jest zawiadomienie, zgoda lub rezygnacja kontrahenta z konkretnego uprawnienia — oraz co się stanie, jeśli nie uda się tego uzyskać.
