Najpierw ustal, do czego będzie służyć nazwa

Punktem wyjścia jest opis działalności: co firma sprzedaje, komu i w jakich państwach. Znaczenie ma również to, czy nazwa będzie oznaczać całą firmę, jeden produkt, aplikację czy linię usług. Ogólne określenie branży często nie wystarczy do oceny możliwych kolizji.

Warto uwzględnić realne plany rozwoju. Badanie ograniczone do dzisiejszej oferty może nie odpowiedzieć na pytanie, czy pod tą samą marką da się wprowadzić planowaną usługę lub wejść na kolejny rynek. Nie oznacza to jednak potrzeby zgłaszania znaku dla wszystkiego, czym firma mogłaby kiedyś się zajmować.

Trzeba też określić postać oznaczenia: samo słowo, logo czy kilka wariantów. Ocena rozbudowanego logo nie zastępuje sprawdzenia nazwy, którą klienci będą wymawiać, wpisywać w wyszukiwarkę i podawać innym osobom.

Wolna domena i wpis do KRS nie zastępują badania znaku

Rejestr domen odpowiada na pytanie o dostępność konkretnego adresu internetowego. KRS służy identyfikacji zarejestrowanych podmiotów. Żaden z tych wyników nie jest potwierdzeniem, że używanie wybranej nazwy jako marki nie naruszy wcześniejszych praw.

Nazwa spółki, domena i znak towarowy mogą brzmieć tak samo, ale pełnią różne funkcje i podlegają różnym zasadom ochrony. Spółka może zostać wpisana do KRS, a mimo to napotkać problem przy używaniu swojej nazwy na produktach, w reklamie lub jako nazwy usługi.

Zwykłe wyszukiwanie w internecie nadal jest przydatne. Pomaga ustalić, kto faktycznie używa podobnej nazwy i w jaki sposób. Uzupełnia badanie rejestrów znaków, lecz go nie zastępuje. W zależności od sytuacji trzeba również uwzględnić inne wcześniejsze prawa do oznaczeń.

Czy nazwę można zarejestrować i czy koliduje z cudzym prawem?

To dwa odrębne pytania. Nazwa może nie nadawać się do rejestracji, choć nikt wcześniej nie zgłosił identycznego znaku. Problemem bywa opisowy charakter oznaczenia lub brak zdolności odróżniania oferty jednego przedsiębiorcy od oferty innych. Ocena zależy między innymi od wskazanych towarów i usług oraz sposobu rozumienia nazwy przez ich odbiorców.

Takie przeszkody nazywa się bezwzględnymi. UPRP i EUIPO badają je w postępowaniu zgłoszeniowym. Osobną kwestią jest konflikt z wcześniejszym znakiem, który może prowadzić do odmowy rejestracji na skutek sprzeciwu uprawnionego.

Nie należy zakładać, że urząd sam rozwiąże wszystkie kolizje z wcześniejszymi znakami. UPRP przekazuje zgłaszającemu informację o znalezionych identycznych lub podobnych znakach, ale ma ona charakter informacyjny i nie jest wiążąca. Brak sprzeciwu ani samo uzyskanie rejestracji nie zastępują oceny ryzyka związanego z używaniem marki.

Gdzie szukać i jakie ograniczenia mają bazy?

Dla działalności w Polsce trzeba uwzględnić nie tylko znaki krajowe, lecz także znaki Unii Europejskiej oraz rejestracje międzynarodowe chronione w Polsce lub UE. Przy planowanym zgłoszeniu unijnym istotne są również wcześniejsze prawa krajowe w państwach członkowskich. Kolizja w jednym z nich może wpłynąć na możliwość uzyskania znaku unijnego.

Punktem wyjścia są e-Wyszukiwarka UPRP, narzędzia EUIPO, TMview i bazy WIPO. Nie wystarczy wpisać pełnej nazwy jeden raz. Wyszukiwanie powinno objąć podobne brzmienia, inną pisownię, rozdzielenie lub połączenie wyrazów, charakterystyczne części nazwy oraz jej znaczenie w istotnych językach. Przy logo znaczenie może mieć także podobieństwo elementów graficznych.

Trzeba sprawdzać nie tylko zarejestrowane znaki, ale również wcześniejsze zgłoszenia. Dla istotnego wyniku należy ustalić pierwszeństwo, status, terytorium i dokładny wykaz towarów lub usług. Bazy mogą różnić się zakresem danych i momentem ich aktualizacji, a najnowsze zgłoszenie nie musi być jeszcze widoczne w dniu badania.

Brak trafień oznacza więc brak wyników dla przyjętego zakresu i sposobu wyszukiwania, a nie urzędowe potwierdzenie, że nazwa jest wolna.

Podobieństwo nazw i numery klas nie wystarczą do oceny

Przy typowej kolizji znaków ocenia się podobieństwo oznaczeń oraz towarów lub usług, a następnie ryzyko pomyłki odbiorców. Liczy się wygląd, brzmienie i znaczenie nazwy. Różnica kilku liter albo dodanie grafiki może nie usunąć problemu, jeżeli odbiorca nadal rozpozna ten sam dominujący element.

Numery klasyfikacji nicejskiej porządkują towary i usługi, ale nie rozstrzygają o ich podobieństwie. Dwie pozycje w tej samej klasie nie muszą ze sobą kolidować, a pozycje z różnych klas mogą być powiązane. Znaczenie mają między innymi przeznaczenie, odbiorcy, sposób sprzedaży i związek między ofertami.

Nie każdy podobny znak blokuje wybraną nazwę. Z drugiej strony ochrona znaku renomowanego może wykraczać poza podobne towary lub usługi. Dlatego wyniku nie należy oceniać wyłącznie na podstawie numerów klas ani liczby znalezionych nazw.

Wynik badania powinien prowadzić do decyzji

Jeżeli analiza nie ujawnia istotnych przeszkód, można przejść do przygotowania zgłoszenia z uwzględnieniem pozostałego ryzyka. Przy rozpoznanej kolizji rozważa się zmianę nazwy, ograniczenie planowanej działalności lub zakresu zgłoszenia, wybór innego terytorium ochrony albo rozmowę z właścicielem wcześniejszego prawa.

Każde z tych rozwiązań wymaga oceny. Wykreślenie usługi ze zgłoszenia nie usuwa problemu, jeśli firma nadal zamierza oferować ją pod kolizyjną nazwą. Nie można też złożyć zgłoszenia znaku unijnego z wyłączeniem jednego państwa członkowskiego; zmiana strategii terytorialnej może oznaczać wybór odpowiednich zgłoszeń krajowych.

Podobnie porozumienie o współistnieniu powinno określać, na co strony rzeczywiście się zgadzają. Samo zapewnienie, że druga firma „nie ma nic przeciwko”, nie rozstrzyga przyszłej ekspansji, zakresu używania nazwy ani innych przeszkód rejestracyjnych.

PRAKTYKA

Jak ten problem wygląda w praktyce

Przykład

Przykład hipotetyczny: nazwa aplikacji przed startem

Nazwa aplikacji do rezerwowania wizyt jest już wybrana, domena kupiona, a grafik czeka na zlecenie logo. Zanim firma ruszy z promocją, sprawdza jeszcze nazwę. Okazuje się, że konkurencyjna aplikacja ma bardzo podobnie brzmiącą nazwę, zarejestrowaną jako unijny znak towarowy. Po dokładniejszej ocenie firma uznaje, że ryzyko jest zbyt duże, i decyduje się zmienić nazwę. Szkoda opłaconej domeny i czasu spędzonego na szukaniu pomysłu, ale logo i reklamy jeszcze nie powstały. Aplikacja nie ma też jeszcze klientów, którym trzeba byłoby tłumaczyć zmianę nazwy.

Badanie ma swoją datę, a rebranding kosztuje więcej niż nowe logo

Wynik badania odnosi się do określonej nazwy, oferty, terytorium i momentu. Jeżeli firma zmieni nazwę, rozszerzy planowaną działalność lub odłoży zgłoszenie na dłużej, trzeba ocenić potrzebę uzupełnienia albo odświeżenia badania. Warto zachować jego zakres, datę, istotne wyniki i uzasadnienie przyjętej decyzji.

Koszt późniejszej zmiany marki nie ogranicza się do pracy grafika. Może obejmować opakowania, stronę internetową, materiały reklamowe, oznaczenia w aplikacji, komunikację z klientami i aktualizacje u partnerów. Dochodzą do tego opóźnienie kampanii i koszt budowania rozpoznawalności nowej nazwy.

Badanie pozwala wcześniej rozpoznać ryzyko, ale nie gwarantuje rejestracji ani braku sporu. Po zgłoszeniu warto również monitorować późniejsze oznaczenia, które mogą zagrozić rozwijanej marce.

PODSTAWY PRAWNE

Podstawy prawne

  • Ustawa z dnia 30 czerwca 2000 r. — Prawo własności przemysłowej, w szczególności art. 120, 129¹, 132¹, 145, 146¹, 147, 152⁶a, 152¹⁷–152²⁰ i 296.
  • Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/1001 z dnia 14 czerwca 2017 r. w sprawie znaku towarowego Unii Europejskiej, w szczególności art. 1 ust. 2, art. 7–9, 33, 42 i 46.
Rozwiń tematBranża kreatywna ↗

Materiał ma charakter ogólny i nie stanowi porady prawnej w konkretnej sprawie. Właściwe rozwiązanie zależy od stanu faktycznego, dokumentów i celu biznesowego.

Podsumowanie

Dostępność nazwy trzeba oceniać w odniesieniu do konkretnej oferty i rynku. Domena, wpis do KRS i brak identycznego znaku nie wystarczą. Najbardziej użyteczny wynik badania pokazuje istotne ryzyka i możliwe rozwiązania, zanim firma poniesie większe wydatki na markę.